Dwójka mobilnych maluchów w domu to konieczność rezygnacji z tradycyjnych ozdób świątecznych. No może nie konieczność... ale jednak nie chciałabym warować non stop przy choince i pilnować, czy się aktualnie któreś z dzieci na niej nie wiesza, więc rezygnuję...
Na drutach misie, które pojawiły się już w zeszłym roku... Dużo misiów. Aktualnie zszywam i pokażę, jak już skończę. W międzyczasie powstała jednak jedna sowa, jako odskocznia od tego całego misiowego towarzystwa. Sowa nie jest moim pomysłem, pojawiła się w ofercie sprzedaży firmy tchibo. Moja jest wariacją na temat i wygląda tak:
wtorek, 26 listopada 2013
piątek, 11 października 2013
Żyję...
... tylko jakoś czasu na dzierganie ostatnio brak. Ale wrabiam się w nowy rytm i mam nadzieję niebawem powrócić. Tymczasem pozdrawiam i udaję się na kolejne kasztanobranie ;) Nie ma to jak przedszkolak w domu.
wtorek, 2 lipca 2013
Jeszcze jeden...
... koszyk z ciętych koszulek powstał w czerwcu. Moja córcia trzyma już w nim swoje skarby i bardzo sobie chwali :)
Zdjęcie bardzo takie sobie, ale ostatnio mam serce wyłącznie do fotografowania małych stóp ;) No cóż... chyba pieluszkowe zapalenie mózgu mnie dopadło... ponoć kiedyś mija ;)
Na drutach obecnie tylko spódniczka z moheru. Spódniczka robiona w ramach KALu na Ravelry. Szczegóły po kliknięciu na linka. Skoro już mowa o moherku... to ja jeszcze nie podziękowałam tutaj Tinki za ogromniastą torbę włóczek wszelakich. Dziękuję zatem teraz serdecznie i przepraszam, że tak późno.
Spódniczka w chwili obecnej wygląda tak:
Wolno, oj wolno mi ta robota idzie. Podoba mi się niezmiernie i projekt -> KLIK i włóczka ale czasu jakoś brak... Mam jeszcze miesiąc i ogromną nadzieję, że jednak skończę.
Na koniec jeszcze pochwalę się, że starsze dziecko zaczęło w sobie artystę odkrywać :)
Przepraszam za chaos w tym poście upchniętym w pośpiechu między obiadem a praniem i życząc wszystkim słonecznych urlopów zmykam do dzieciaków.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
