Na wieszaku jak na wieszaku - na Małej mi się podoba :) Tylko pozować to ona raczej dzisiaj nie będzie ;)
czwartek, 9 sierpnia 2012
Dziewczyna marynarza
Skończyłam. Testy konsumenckie niebawem. Mam nadzieję, że pogoda na ich przeprowadzenie pozwoli.
wtorek, 7 sierpnia 2012
Wygrzebane z dna szafy...
... dawno, dawno temu (będzie z rok czasu), kiedy moje dziecko jeszcze nie chodziło, a mnie się właśnie przypomniało, że umiem robić na drutach, poczyniłam dla małej sweterek wykorzystując do tego celu resztki włóczek wszelakich, które przytargałam od mojej mamy.
Sweterek był moim drugim sweterkiem (pierwsze były wiewióry) i nauczona na pierwszym projekcie kaptur nie zszyłam lecz zakończyłam robótkę przy pomocy trzech drutów O TAK. Sposób fajny i przydatny. Warto wykorzystywać w miejscach gdzie jest to możliwe.
Lubię robić sweterki dla Małej. Po pierwsze dlatego, że można na nie zużyć włóczki, które nie starczą na nic innego. Po drugie robi się je szybko, a ja z tych niecierpliwych ;) Po trzecie można je zrobić dłuższe, tak żeby zakrywały plecki - nie wiem czy tylko mnie się tak wydaje, czy te sklepowe są zwyczajnie przykrótkie...
Sweterek był moim drugim sweterkiem (pierwsze były wiewióry) i nauczona na pierwszym projekcie kaptur nie zszyłam lecz zakończyłam robótkę przy pomocy trzech drutów O TAK. Sposób fajny i przydatny. Warto wykorzystywać w miejscach gdzie jest to możliwe.
Lubię robić sweterki dla Małej. Po pierwsze dlatego, że można na nie zużyć włóczki, które nie starczą na nic innego. Po drugie robi się je szybko, a ja z tych niecierpliwych ;) Po trzecie można je zrobić dłuższe, tak żeby zakrywały plecki - nie wiem czy tylko mnie się tak wydaje, czy te sklepowe są zwyczajnie przykrótkie...
niedziela, 5 sierpnia 2012
Miętowa bluzeczka
Skończyłam.
Czy jestem zadowolona? No cóż...
Bardzo podoba mi się dekolt. Z pewnością zrobię jeszcze kiedyś bluzeczkę/sweterek z takim dekoltem ale na cieńszych drutach i z cieńszej włóczki pomijając dobieranie oczek na plecach. Nie wyglądam dobrze w takim przymarszczeniu. Ogólnie wzór jest bardzo przyjemny, ale nie na moją figurę. Zrobiłam bluzkę zgodnie z opisem, czyli rozszerzaną ku dołowi i na mnie wygląda trochę jak odzież ciążowa a nie o taki efekt mi chodziło. Niby wystarczy spruć dół i zrobić na prosto lub z taliowaniem... ale tylko niby, bo jak na mój gust to włóczka, której użyłam jest zbyt ciężka na ten model, więc chyba spruję całkiem i przerobię na coś innego.
Co do samej włóczki to nie polubiliśmy się z Dropsowym Muskatem. Zdecydowanie wolę bawełnę, której użyłam na bluzeczkę dla Małej. Na moją miętową bluzkę poszło 9 motków Muskatu. W każdym motku był przynajmniej jeden supełek. Supełki nie wiem czemu, ale chowało mi się zdecydowanie trudniej niż w innych włóczkach. Splot bawełny jest bardzo luźny i dość łatwo (jeśli przez chwilę się patrzy tylko jednym okiem) nie zgarnąć wszystkich niteczek. Więcej raczej nie kupię.
Motki, które mi zostały udało mi się zamienić na inne kolory i robię dla Małej marynarską bluzeczkę. Mam nadzieję, że będzie to bardziej udany projekt.
Bluzeczka według TEGO WZORU.
Czy jestem zadowolona? No cóż...
Bardzo podoba mi się dekolt. Z pewnością zrobię jeszcze kiedyś bluzeczkę/sweterek z takim dekoltem ale na cieńszych drutach i z cieńszej włóczki pomijając dobieranie oczek na plecach. Nie wyglądam dobrze w takim przymarszczeniu. Ogólnie wzór jest bardzo przyjemny, ale nie na moją figurę. Zrobiłam bluzkę zgodnie z opisem, czyli rozszerzaną ku dołowi i na mnie wygląda trochę jak odzież ciążowa a nie o taki efekt mi chodziło. Niby wystarczy spruć dół i zrobić na prosto lub z taliowaniem... ale tylko niby, bo jak na mój gust to włóczka, której użyłam jest zbyt ciężka na ten model, więc chyba spruję całkiem i przerobię na coś innego.
Wzór: Buttercup
Włóczka: Granstudio Drops Muskat
Druty: 4 mm i 3,5 mm
Co do samej włóczki to nie polubiliśmy się z Dropsowym Muskatem. Zdecydowanie wolę bawełnę, której użyłam na bluzeczkę dla Małej. Na moją miętową bluzkę poszło 9 motków Muskatu. W każdym motku był przynajmniej jeden supełek. Supełki nie wiem czemu, ale chowało mi się zdecydowanie trudniej niż w innych włóczkach. Splot bawełny jest bardzo luźny i dość łatwo (jeśli przez chwilę się patrzy tylko jednym okiem) nie zgarnąć wszystkich niteczek. Więcej raczej nie kupię.
Motki, które mi zostały udało mi się zamienić na inne kolory i robię dla Małej marynarską bluzeczkę. Mam nadzieję, że będzie to bardziej udany projekt.
Bluzeczka według TEGO WZORU.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
