niedziela, 22 lipca 2012

Sweterek nie do końca pociągowy

Mamy za sobą króciutki urlop. Pogoda była średnia ale bawiliśmy się nie najgorzej. W samochodzie w drodze na wczasy dokończyłam przerabiać sweterek pociągowy, resztę motków zostało w domu, a cały wolny czas spędzałyśmy z Małą w piaskownicy lub na innych atrakcjach na świeżym powietrzu.

Po ponad tygodniowej przerwie mam dostęp do internetu, więc prezentuję to co powstało z tych przeróbek.

Z efektów jestem zadowolona. Na małym ludziu prezentuje się lepiej niż na wieszaku. Całość zrobiłam na drutach 3,5 z bawełny według TEGO WZORU. Rękawki wykończyłam szydełkiem nieco inaczej niż było w opisie. Zrezygnowałam też z szydełkowego wykończenia dołu sweterka.








piątek, 6 lipca 2012

Sweterek pociągowy zmienia oblicze

Sweterek pociągowy nie ma już nic ze swojej pierwotnej postaci, ponieważ został spruty.

Teraz przerabiam go na coś takiego -> KLIK

Doszłam już do tego jak połączyć rzędy skrócone z wrabianym ażurem (bez filmiku instruktażowego by się nie udało, całe szczęście był). W chwili obecnej zastanawiam się czy robić bezrękawnik, czy dodać oczka na rękawki i jeśli tak to ile... nie mogę się zdecydować.

Idzie mi wolno, ale przy obecnych temperaturach to akurat wszystko wolno mi idzie.



niedziela, 1 lipca 2012

Sweterek pociągowy

Ostatni tydzień minął mi na podróżach pociągiem i załatwianiu spraw rodzinnych. W drogę zabrałam ze sobą moją ulubioną bawełnę, żeby podróż minęła szybciej. Miał z niej powstać prosty rozpinany sweterek dla Małej. Mało skomplikowany, żeby liczyć nie trzeba było i żeby w głowie można było w tym samym czasie szukać rozwiązania problemów nierozwiązywalnych.

Powstało takie coś... Niby cały korpus i szkoda, ale coś mi w nim nie leży, więc idzie do prucia.


Na pocieszenie w kiosku na dworcu znalazłam przecenione gazetki z robótkami. Jedna zawiera wzory serwet i obrusów na drutach. Podobają mi się od zawsze... może w końcu się nauczę jak je robić.