piątek, 8 czerwca 2012

Sweterek nr 3

Wymyśliłam sobie, a właściwie podpatrzyłam, że trzeci sweterek niemowlęcy będzie miał formę jak Garter Stitch Baby Kimono projektu Joji Locatelli -> KLIK

Jestem w połowie. Robię raglan od góry, rękawów nie doszyję... Formę podpatrzyłam, ale z opisu nie korzystam, tylko przeliczyłam wcześniejsze raglany na ten kształt. Czy to jest jeszcze ten sam projekt czy już inny? Czy mogę opublikować swoje przeliczenia? Mam dylemat jednym słowem... 

A tak poza tym to robi się bardzo przyjemnie. Całość przerabiam na prawo, pilnować się trzeba tylko przy dodawaniu oczek. Niby nudnawo, ale nie do końca, bo to maleństwo i znużyć całkowicie nie da rady ;) Problem mam tylko jeden - szara włóczka trochę pyli, chociaż na zdjęciach widać to bardziej niż w rzeczywistości.



środa, 6 czerwca 2012

Zajączki

Skończyłam malutki sweterek. Raglan od góry zapinany na guziczki, wzór improwizowany. Na oko rozmiar 62, czyli 1-3 m-ce. Rękawy i dół sweterka wykończyłam metodą i cord. Metoda dla mnie nowa, ale bardzo przyjemna. Chyba się polubimy :) Mam tylko nadzieję, że się sprawdzi i dół sweterka nie będzie się rolował. Niestety to okaże się dopiero w praniu.

Zdjęcia jakości podłej, bo wieczorne. Ale dzień taki krótki ostatnio, że czasu na robótki i zdjęcia przy świetle dziennym brak.





wtorek, 5 czerwca 2012

Sweterek dla niemowlaka

W domu szpital. Mała pozarażała wszystkich, więc się kurujemy... A takie piękne plany wyjściowe i na Dzień Dziecka i na nadchodzący długi weekend mieliśmy, ehhh...

Kończę robić niemowlęcy sweterek nr 2. Potrzebne mi są trzy na prezenty w nadchodzących miesiącach. Ten akurat z założenia miał być unisex, ale w sumie sama nie jestem przekonana czy taki wyszedł. W każdym razie został do wykończenia 1 rękaw i pochowanie nitek. Nie za poważny dla niemowlaka?


Z niemowlęcych bucików chyba zrezygnuję. Maiły być komplety, ale nie znalazłam żadnego wzoru, który zrozumiałabym w wystarczającym stopniu by zrobić coś sensownego, a te próby które jednak podjęłam dały dość mizerny efekt. 

Wracając do domowego szpitala, to mamy dość kolorowo :) Porzuciliśmy plastelinę na rzecz ciastoliny (zdecydowanie łatwiej usunąć to to z dywanu ;)).